Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookies w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Strona Główna Witaj na stronach niepije.net
Forum wsparcia, dla osób uzależnionych i współuzaleźnionych od alkoholu.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak odmawiać?
Autor Wiadomość
Franiu 
Moderator

Pomógł: 8 razy
Wiek: 68
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 2768
Skąd: D.G.
Wysłany: Czw Lip 08, 2010 13:59   

Canito,
Witaj na forum, <czesc>
ja mówię otwarcie nie pije,bo nie chcę,
pozdrawiam,
_________________
"Przebaczenie jest dwukierunkową drogą, bo ilekroć przebaczamy komuś, przebaczamy również samemu sobie."
http://www.blok.rzsa.pl/
 
 
     
Canito 

Wiek: 43
Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 6
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 11:01   

Dziękuję bardzo za Wasze rady, naprawdę dużo mi dały. Postanowiłem, że na te wesela jednak pójdę. Pomysłu z ciążą chyba jednak nie wykorzystam chociaż najbardziej mi się spodobał ;-) Przeczytałem wasze rady i stwierdziłem, że powiem, że mam problemy ze zdrowiem i w związku z tym nie mogę i nie chcę pić. Jak na razie trzymam się z dala od alkoholu już tydzień i dobrze mi z tym. Bywają chwile zwątpienia, w ten upał co jakiś czas pojawiają się myśli o zimnym piwie, ale wtedy kupuję coś gazowanego z lodówki i pomaga. Kilka zaproszeń na piwko z kolegami też udalo mi się odrzucić i to bez żalu. Z bratem jeszcze nie rozmawiałem i myślę, że dopóki będę radził sobie sam, to się z tym wstrzymam. Muszę Wam powiedzieć, że nie zdawałem sobie sprawy, że tak fajnie jest budzić się codziennie bez śladu kaca i to że w każdej chwili można wsiąść w samochód i gdzieś pojechać. Boję się tylko, że z czasem moja niechęć do alkoholu osłabnie, zapomnę jak było źle i pomyślę "co mi tam, to przecież tylko jedno piwo" i pójdzie. Jak myślicie lepiej o tym po prostu nie myśleć i skupić się na dniu dzisiejszym, czy podjąć jakieś środki zaradcze, aby tego uniknąć?
 
     
Vieux Vasco 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 27 Cze 2010
Posty: 431
Skąd: francja
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 11:11   

Canito napisał/a:
Jak na razie trzymam się z dala od alkoholu już tydzień i dobrze mi z tym.

<czesc>
Canito napisał/a:
pojawiają się myśli o zimnym piwie

Canito napisał/a:
zapomnę jak było źle i pomyślę "co mi tam, to przecież tylko jedno piwo" i pójdzie.

wiesz juz jak sie konczy "jedno piwo"
Canito napisał/a:
Z bratem jeszcze nie rozmawiałem i myślę, że dopóki będę radził sobie sam, to się z tym wstrzymam.

tak z zacisnietymi zebami ile wytrzymasz? szukaj pomocy, tu nie tylko chodzi o nie wlanie w siebie alkoholu, ale tez o prace nad soba, zeby bylo latwiej....
Canito napisał/a:
że tak fajnie jest budzić się codziennie bez śladu kaca i to że w każdej chwili można wsiąść w samochód i gdzieś pojechać.

tez mnie to cieszy, jak bardzo cieszy <tany> <zakrecony> <tany> <zakrecony> <tany>

pozdrawiam <czesc>
_________________
s'il n'y en a pas de premier, il ne peut y en avoir un dixième
 
 
     
Mietek 
Mietek


Pomógł: 23 razy
Wiek: 69
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 3734
Skąd: Grójec
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 11:13   

Canito napisał/a:
Z bratem jeszcze nie rozmawiałem i myślę, że dopóki będę radził sobie sam, to się z tym wstrzymam.

Szczerze Ci napiszę, że takie podejście mnie zasmuca.
Sam w realu długo nie wytrzymałem, toteż wiem jak niezbądną jest pomoc drugiego człowieka. Pokuś dookoła jest multum, a jestem tylko człowiekiem i długo mogę takiego stanu nie wytrzymać. Forum zaś traktuję jako dodatek tego co działam w realu właśnie.
Canito napisał/a:
fajnie jest budzić się codziennie bez śladu kaca

Znam smak tego uczucia, znam :-D
Dlatego życzę Ci dalszych takich przebudzeń.
_________________
% mnie nie zabiły, to znak, że mam jeszcze coś do zrobienia
 
 
     
Vieux Vasco 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 27 Cze 2010
Posty: 431
Skąd: francja
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 11:24   

Mietek napisał/a:
Forum zaś traktuję jako dodatek tego co działam w realu właśnie.

tak ,mi o wiele latwiej przyszlo zarejestrowac sie na forum, a w realu to jednak duzy stres i strach pojsc zobaczyc zywych, prawdziwych ludzi. odpychal mnie ten wyimaginowany w moim wyobrazeniu patos takich spotkan. ale zacisnolem zeby poraz drugi i poszedlem. wrocilem milo zaskoczony i zadowolony z milowego kroku.
na poczatek z biblioteki AA:
W następstwie podjętej decyzji o zaprzestaniu picia, konieczne jest wykorzystanie umiejętności umożliwiających utrzymywanie trzeźwości. Rozważnie informuj innych o swoich problemach z piciem alkoholu. Nie tłumacz i nie usprawiedliwiaj się. Mów krótko i zdecydowanie: NIE PIJĘ! Jeżeli uznasz, że posłuży to utrzymaniu twojej abstynencji, możesz mówić, że jesteś osobą uzależnioną od alkoholu i dlatego NIE PIJESZ. Pamiętaj aby w każdej sytuacji, gdy ktoś proponuje Ci wypicie alkoholu, zdecydowanym, stanowczym głosem mówić: NIE PIJĘ! Powtarzaj to do skutku
_________________
s'il n'y en a pas de premier, il ne peut y en avoir un dixième
 
 
     
Wesus 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 50
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 435
Skąd: Katowice/ CT
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 12:43   

Canito napisał/a:
Boję się tylko, że z czasem moja niechęć do alkoholu osłabnie


Tak się stanie na 100% To właśnie specyfika tej choroby. Bez pracy nad sobą prędzej czy później skusisz się na to jedno piwko i z czasem dojdziesz do punktu wyjścia.
Alkoholizm sam nie przechodzi, nie wystarczy powiedzieć nie piję.


pozdrawiam W
_________________
By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
 
     
Krzysztof


Pomógł: 3 razy
Wiek: 68
Dołączył: 31 Mar 2010
Posty: 272
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 14:34   

Canito napisał/a:
Dziękuję bardzo za Wasze rady, naprawdę dużo mi dały. Postanowiłem, że na te wesela jednak pójdę. Pomysłu z ciążą chyba jednak nie wykorzystam chociaż najbardziej mi się spodobał ;-) Przeczytałem wasze rady i stwierdziłem, że powiem, że mam problemy ze zdrowiem i w związku z tym nie mogę i nie chcę pić. Jak na razie trzymam się z dala od alkoholu już tydzień i dobrze mi z tym. Bywają chwile zwątpienia, w ten upał co jakiś czas pojawiają się myśli o zimnym piwie, ale wtedy kupuję coś gazowanego z lodówki i pomaga. Kilka zaproszeń na piwko z kolegami też udalo mi się odrzucić i to bez żalu. Z bratem jeszcze nie rozmawiałem i myślę, że dopóki będę radził sobie sam, to się z tym wstrzymam. Muszę Wam powiedzieć, że nie zdawałem sobie sprawy, że tak fajnie jest budzić się codziennie bez śladu kaca i to że w każdej chwili można wsiąść w samochód i gdzieś pojechać. Boję się tylko, że z czasem moja niechęć do alkoholu osłabnie, zapomnę jak było źle i pomyślę "co mi tam, to przecież tylko jedno piwo" i pójdzie. Jak myślicie lepiej o tym po prostu nie myśleć i skupić się na dniu dzisiejszym, czy podjąć jakieś środki zaradcze, aby tego uniknąć?


nie postawiłbym nawet orzechów przeciwko dolarom, że to sie źle skończy.
Nie takich zuchów-filozofów spotkałem na swojej drodze.
Ty jeszcze musisz nauczyć sie jednej rzeczy: czytac ze zrozumieniem.
Bo zagadywac problem już umiesz - teraz pora posłuchac ludzi, którzy "takie potyczki" maja już za sobą.
Na pocieszenie powiem Ci tak: nie ty pierwszy i nie ostatni
 
     
azull 
Moderator


Pomógł: 11 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 1402
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 18:59   

Canito napisał/a:
Jak myślicie lepiej o tym po prostu nie myśleć i skupić się na dniu dzisiejszym, czy podjąć jakieś środki zaradcze, aby tego uniknąć?

No hejka,
ważniejsze jest to co Ty myślisz. A z tego co napisałeś wnoszę, że w Twojej ocenie nie jest aż tak źle, po tygodniowej abstynencji skoro decydujesz się na dość ryzykowne rozwiązania. Życzę Ci dobrej weselnej zabawy, obyś przynajmniej dotrwał do oczepin...

pozdrawiam Azull
_________________

___________________________________________________


___________________________________________________



PS. Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy sięgają po gwiazdy.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
___________________________________________________
 
     
Mariusz 


Pomógł: 15 razy
Wiek: 48
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 2176
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 19:40   

Canito napisał/a:
Postanowiłem, że na te wesela jednak pójdę.

Mi się wydaje, że postanowiłeś nie pić...
Twój optymizm jest nie uzasadniony...
Bez mądrzenia powiem Ci, że nie chodzi o samo przetrwanie na weselu itd.
Chodzi o to co później...
Na dupościsku można wytrzymać patrząc się jak inni wlewają w siebie %
Przy takim stażu, to sam wiesz, zresztą sobie odpowiedziałeś:
Canito napisał/a:
Boję się tylko, że z czasem moja niechęć do alkoholu osłabnie, zapomnę jak było źle i pomyślę "co mi tam, to przecież tylko jedno

Osłabnie Twoja chęć, to nie cwaniakarstwo, to praktyka.
Krzysztof napisał/a:
Na pocieszenie powiem Ci tak: nie ty pierwszy i nie ostatni
azull napisał/a:
obyś przynajmniej dotrwał do oczepin...

I tu się z tymi wpisami zgadzam...
_________________
Brak śniegu to znak, że go nie ma ;-) . Co nie znaczy, że nigdy nie spadnie...
 
 
     
jacek78 
gadzet


Pomógł: 14 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 4446
Skąd: Skawina
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 20:27   

Canito napisał/a:
Postanowiłem, że na te wesela jednak pójdę.


Jeżeli już faktycznie pójdziesz, to uważaj tam na siebie ;-) Ale też zacznij sobie się przyglądać później(jak wytrwasz bez alkoholu).Jak bedziesz myslał.Może bedzie tak, że jak już na weselu byłem i się nie napiałem, to moge isć na imieniny, czy na jakąś zabawe, czy może na kebeba do baru :roll: Ale wtedy kieliszek jest na wyciągnięcie ręki i w takich sytuacjach płynie się czyli wraca do picia.Z krótkim stażem abstynencji na imprezy isć jest nie wskazane :evil: .Takze zobaczyłeś że kazdy Ci radzi, abyś jednak nie szedł, ale Ty sam zdecydujesz co jest dla Ciebie dobre
pozdrawiam <czesc>
_________________
Jacek AA



"Wszyscy wiedzą,że czegoś nie da się zrobić i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da i on to właśnie robi"
Albert Einstein
 
 
     
Mietek 
Mietek


Pomógł: 23 razy
Wiek: 69
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 3734
Skąd: Grójec
Wysłany: Pią Lip 09, 2010 21:11   

azull napisał/a:
obyś przynajmniej dotrwał do oczepin...

Otóż to, po rozpoczęciu swojej drogi do trzeźwości, przez dwa lata nie byłem nawet na imieninach swojego ojca, w domu którego siada do stołu w czasie takiej imprezy przynajmniej 15 osób, mordują się z 3/4 pół dnia i jeszcze im 1/4 na kaca zostaje.
Nawet tego alkoholu w powietrzu nie za bardzo się czuje.
Dopiero jak trochę z tym trzeźwieniem okrzepłem, sytuacja się troche zmieniła i zacząłem bywać, choć i dziś bardziej interesują mnie imprezy bezalkoholowe.
Wybór jednak należy do Ciebie.
Pozdrawiam
_________________
% mnie nie zabiły, to znak, że mam jeszcze coś do zrobienia
 
 
     
Halinka 
Siła spokoju.


Pomogła: 27 razy
Wiek: 65
Dołączyła: 25 Mar 2010
Posty: 4467
Skąd: podkarpacie
Wysłany: Sob Lip 10, 2010 22:15   

Canito napisał/a:
Dziękuję bardzo za Wasze rady, naprawdę dużo mi dały.


Nic Ci nie dały, bo nic nie zrozumiałeś :-(
_________________
Halinka

Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś , bo nie mogłeś.
STANISŁAW LEM
 
 
     
Vieux Vasco 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 27 Cze 2010
Posty: 431
Skąd: francja
Wysłany: Sob Lip 10, 2010 23:10   

Halinka napisał/a:
Nic Ci nie dały, bo nic nie zrozumiałeś


przeciez cecha alkoholika jest wybiorcze sluchanie
tez tak mialem, moze jeszcze mam, ale sie staram. jak sie buntuje i dostaje OPR... to jednak odpuszczem, bo to dla mojego dobra.
kiedys bylem taki jak ty. pozdrawiam
_________________
s'il n'y en a pas de premier, il ne peut y en avoir un dixième
 
 
     
Canito 

Wiek: 43
Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 6
Wysłany: Pon Lip 12, 2010 16:52   

Co do pomocy drugiego człowieka, o której piszecie, to mam wsparcie mojej żony, chociażby to, że widzę jak jest szczęśliwa, że nie musi mnie holować z każdej imprezy daje mi ogromną motywację, żeby nie pić. Odbyliśmy ostatnio poważną rozmowę, wie już co się dzieje i dlaczego, na pewno mogę na nią liczyć. Co do tych nieszczęsnych wesel, które mnie czekają, to jednak zdecydowałem, że na nie pójdę i dam radę, bo zrobię to dla niej. Byliśmy w sobotę u znajomych, okazało się, że trafiliśmy na mocno alkoholową imprezę, powiedziałem po prostu, że nie mam ochoty pić, bo dość już wypiłem, kilka zdziwionych spojrzeń, trochę namawiania i tyle. Okazało się, że siedzieliśmy prawie do rana, oni pili drinki, ja litry Coli i czułem się świetnie. Fakt, dogadać się już później było ciężeko ale nie czułem się ani trochę gorszy ani wyobcowany z towarzystwa. Zabrzmi to może dziwnie, ale czułem się lepszy. I rano w ramach nagrody za brak kaca, z rodzinką nad morze. Samochodem. A spojrzenie małżonki? Bezcenne! Na pewno jednak postaram się tego rodzaju imprez unikać, zastąpić je czymś innym, bo spotkania organizowane tylko po to żeby się napić nie wydają mi się tak atrakcyjne jak kiedyś
 
     
Wesus 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 50
Dołączył: 25 Mar 2010
Posty: 435
Skąd: Katowice/ CT
Wysłany: Pon Lip 12, 2010 17:03   

Widzę Canito, że nic nie zrozumiałeś.
Szkoda :cry:
_________________
By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9