Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookies w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Strona Główna Witaj na stronach niepije.net
Forum wsparcia, dla osób uzależnionych i współuzaleźnionych od alkoholu.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
minąłem ostatni próg... nie ma już powrotu... cieszę się
Autor Wiadomość
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Nie Wrz 22, 2019 09:49   

Witam w niedzielny poranek...Niestety już nie słoneczny i nawet z lekkim deszczykiem... Deszcz to też pogoda więc cieszmy się tym co mamy bo zawsze może być gorzej.
Moja wewnętrzna pogoda jest bez zarzutów...za 2 i pól godziny wyjazd na mityng.
Niemal od zawsze lubiłem chodzić na mityngi. Mija ponad 15 lat od mojego pierwszego spotkania i nic się nie zmieniło. Współczuje tym którzy z uporem się przed nimi wzbraniają i nie przychodzą. Uważam że na mityngu można znaleźć dużo więcej niż pomoc...chociaż właściwie to wszystko co ze spotkań pochodzi i tak zawiera się w konsekwencji w pomocy. Myślę o przyjaźniach, głębszych czy płytszych to nie ma znaczenia bo to jaki wpływ mają te przyjaźnie i znajomości na mnie jest bezcenne. Nawet jeśli miałem przerwę w chodzeniu na regularne mityngi to i tak Oni wszyscy byli przy mnie...w moich myślach, wspomnieniach...w radosnej chwili i w przykrej. Niemal każdego dnia w jakiejś sytuacji uświadamiam sobie że ktoś już o podobnych doświadczeniach opowiadał...korzystam z tego chociaż czasami musi minąć kilka chwil zanim przypomnę sobie z czyich doświadczeń właśnie korzystam. Po tylu latach już tyle osób poznałem...jedni zostali , inni po krótszym czy dłuższym czasie odeszli ...część z nich znowu wraca...pokazują się nowi.... i to jest bezcenne że każdy przychodzi dla siebie i nie mając tego świadomości daje innym.
Żyję już trochę na tym świecie i zawsze miałem problem ze znalezieniem dobrych przyjaciół czy znajomych w realu, tym poza AA. Kiedyś siedzieliśmy z Adasiem sami w domu...zastanawialiśmy się...Co z nami jest nie tak?...Co z ludźmi jest nie tak? Dlaczego wszystkie nasze znajomości tak szybko się kończą?... Kłamstwa, ploty, pieniądze i alkohol... to jest to co nas pozbawiało znajomych... unikamy kłamców, nie plotkujemy, nie pożyczamy kasy, nie pijemy...i dodałbym jeszcze że rozmawiamy o głębszych sferach życia, dobra książka, film, czasami o emocjach i uczuciach...Bogu , wierze, duchowości czy o czymś innym. Nie mamy tematów tabu... no i tu pojawiają się problemy ... i nagle znajomości powoli albo od razu się rozpływają... z życia poza AA mamy tylko 3 pary dobrych znajomych...ale są to dzieci Alkoholików i psycholog i każda z tych osób jest bardzo poważnie doświadczona przez życie. I to właśnie nas połączyło...podobna historia i zrozumienie jakie możemy sobie dać.
Natomiast w AA żadna moja znajomość się nie skończyła, chyba ze ktoś umarł lub wraca do picia. ...czasami bywają przerwy ale bardziej życie takowe wymusza niż powody o których pisałem wyżej... I właśnie dlatego warto być na mityngu...tu można zaufać...i tu ktoś może zaufać mnie/tobie...Dzięki temu przychodzi czas że jestem gotowy zaufać sam sobie.

pogody ducha... :-D
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
azull 
Moderator


Pomógł: 11 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 1396
Wysłany: Sob Wrz 28, 2019 20:15   

Dokładnie, mam tak samo, warto być na mitingu. Choć za oknem pada i wieje, to pojadę na miting o 21,30 bo dziś nie piję. A to że właśnie dziś nie piję, zawdzięczam mitingom i Wspólnocie AA i w żaden sposób nie myślę o tym inaczej i nie dyskutuję . Bo dla mnie ta droga okazała się zbawienna. Czego i innym poszukującym trzeźwości na różne sposoby, życzę.

Pogody Ducha Azull
_________________

___________________________________________________


___________________________________________________



PS. Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy sięgają po gwiazdy.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
___________________________________________________
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Paź 09, 2019 09:48   

Dzień dobry wszystkim...
Azull ;-) :-)
Troszkę dłużej mnie nie było niż zamierzałem...brak czasu. Praca, mityngi, rodzina , znajomi i na dodatek zachciało mi się zmian w kuchni.... :-P ...a dzisiaj znów wracam do pracy na 4 nocki.
Oczywiście nie narzekam, wręcz przeciwnie czuję się świetnie. Dobrze zagospodarowany czas daje dużo spokoju i satysfakcji... taka medytacja inna niż wszystkie ale dobra i skuteczna.
Pisałem wcześniej o planowanym spotkaniu z moim sponsorem... Niestety na 25cio leciu w Stirling nie będę bo mam nocki. Zdarzyło się jednak nasze spotkanie w zeszłą niedzielę. Nasza przyjaciółka z AA miała spikerkę z okazji 2giej rocznicy trzeźwienia. Przyjechało sporo osób i między innymi mój sponsor. Rozmowa jak byśmy widzieli się wczoraj...już kilka rozmów telefonicznych za nami...i jest mi z tym bardzo ok. Wogule to spotkanie z prawie trzydziestoma osobami i prawie z każdym zamienić kilka słów...noooo magia...tylko czasu mało... i zawsze pozostaje niedosyt.

Pozdrawiam...pogody ducha życzę... i dziś nie piję.
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Paź 09, 2019 13:07   

...zajrzałem w kilka ostatnich tematów i tak trochę zrobiło mi się smutno...Zaraziłem się chyba od Halinki i Gucia ;-) ... a tak naprawdę to zobaczyłem zdjęcie z Franiem i Mieciem...pojawiły się wspomnienia o moim tacie i kilku osobach których już nie ma.
Cóż...każdy kiedyś dojdzie do swojego kresu...za każdym kiedyś ktoś zatęskni... przykre ale niema że boli...jedyna sprawiedliwość na tym dziwnym świecie...nikogo nie ominie.
...A życie na przekór wszystkiemu toczy się dalej...czym jeszcze mnie zaskoczy?
;-)
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
azull 
Moderator


Pomógł: 11 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 1396
Wysłany: Śro Paź 23, 2019 10:31   

Tak, jesień to taki u mnie również nostalgiczny czas. Niebawem pierwszy listopada, czas zadumy i wspomnień. Cieszę się, że miałem możliwośc spotkać zarówno Miecia jak i Frania w Licheniu, i cieszę się na myś, że to mimo wszystko nie będzie nasze ostatnie spotkanie..

Pogody Ducha, Azull 24
_________________

___________________________________________________


___________________________________________________



PS. Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy sięgają po gwiazdy.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
___________________________________________________
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Paź 23, 2019 11:45   

azull napisał/a:
i cieszę się na myś, że to mimo wszystko nie będzie nasze ostatnie spotkanie..


Wspaniałe słowa... to jest to w co wierzę. Cala moja podróż i poszukiwania sensu w tym czego doświadczam doprowadziły mnie do właśnie takiego przekonania. koniec i początek to to samo. Oczywiście nie wierzę w reinkarnację ale rozwój na różnych poziomach istnienia? ...tak...w to wierzę. Oczywiście mam na myśli rozwój duchowy... Skoro Bóg, moja siła wyższa, jest osobowością duchową. Ja muszę, powinienem i chcę zmierzać w tym kierunku...
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Paź 23, 2019 12:29   

Dzień dobry... tak mnie poruszyły słowa które napisał Azull że zapomniałem się przywitać w poprzednim wpisie.
Za oknem zimno i ponuro ale w sercu i głowie nie jest źle, towarzyszy mi spokój i pogoda ducha. Spędziliśmy 4 wspaniałe dni w Szwecji. Po 14tu latach doszło do spotkania twarzą w twarz Adama i jego siostry. Oczywiście mieli kontakt ale my w Szkocji a ona w Szwecji i tak jakoś nie po drodze było. Taki prezent urodzinowy wymyśliłem dla Adasia i chyba trafiłem w dychę.
Zwiedziliśmy Sztokholm który położony jest na wyspach i oglądając go ma się wrażenie że jest to taka skandynawska Wenecja.
Najważniejsze jest jednak samo spotkanie bliskich...Ja widziałem ich pierwszy raz, wcześniej znalem z wideo rozmów tylko siostrę Adama. Czułem się z nimi bardzo dobrze i szybko zapomniałem że jestem gościem.
....no ale...już wróciliśmy...czas zakończyć prace w kuchni bo jesteśmy w trakcie małego remontu. Za kilka dni odwiedzi mnie mój przyjaciel i były sponsor... będę też na mityngu i na dwóch rocznicach trzeźwości u moich przyjaciół...czyli sama radość.
Rozważam też spikerkę z okazji swojej 11tej rocznicy. Przyznam ze nie jestem pewien czy tego chcę, biję się z myślami pomiędzy poczuciem odpowiedzialności, powinnością i niechęcią przed publicznymi wystąpieniami... Od jakiegoś czasu ufam słowom;
'nie mów nikomu o Bogu ale żyj tak aby zaczęli o Niego pytać"... przekładam to sobie na trzeźwienie i życie w trzeźwości. Właściwie to samo się to wszystko przekłada a ja tylko to akceptuję. Wierzę że to moja Siła Wyższa tak mnie kształtuje i ukierunkowuje... i jeszcze nie wiem jak mam postąpić...ale wierzę że i na to pytanie otrzymam odpowiedź, jak zawsze zresztą.

pozdrawiam i pogody ducha życzę...ja ją mam :-D ...Wasz Bodziu ;-)
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Czw Lis 07, 2019 13:59   

Dzień dobry w kolejny, mam nadzieję trzeźwy dzień...że dziś nie piję to wiem ale z tą trzeźwością to wolę tak ostrożnie. Z doświadczenia wiem że wieloma czynnikami można się "upić"... Na sobotę szykuje się nam gość prosto z AA i z radością oczekujemy tego spotkania. Dzisiaj jest dzień pieczenia ciast na tą okazję. Szarlotka i makowiec już są gotowe a w piekarniku jeszcze serniczek siedzi... no i tu mnie macie... chyba tak do końca nie jestem trzeźwy...hahaha. Jak się okazuje to radością też się można zachłysnąć. No ale jestem w końcu już alkoholikiem z doświadczeniem , wciąż pracującym nad swą trzeźwością... więc ta radość krzywdy mi nie zrobi... albo może ja sobie krzywdy nie zrobię w tej radości.
Więc...wyjaśnię może o co chodzi...Jakiś czas temu została nam przedstawiona Aga. Aga jest alkoholiczką która robi już program a może nawet już zrobiła...nie pamiętam... i jest lesbijką. Jak wiadomo osoby z odmienną orientacją seksualną nie mają łatwo ze znalezieniem się w środowisku, zwłaszcza gdy nie są ujawnione. Więc po rozmowie z Agą i jej sponsorem bierzemy Ją tak trochę pod swoje skrzydła. Będzie u nas przez dwa dni . W planach wspólny wyjazd na mityng rocznicowy innej przyjaciółki i pogaduchy ...chcemy żeby czuła się z nami jak najlepiej i mamy szansę na nową fajną przyjaźń.
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Czw Lis 07, 2019 14:58   

...Teraz trochę z innej beczki...Jak już wcześniej pisałem, miał odwiedzić mnie mój były sponsor. No i był, bardzo przyjemna i radosna wizyta aczkolwiek zdecydowanie zbyt krótka . Cieszę się że odnowiliśmy nasze relacje...przyjaciół nigdy dość , zwłaszcza że wiemy o sobie tak dużo i tak dogłębnie... Wspólna praca na programie ta z przed lat, pięć lat bez kontaktu a czuliśmy się tak jakby minął tylko jeden dzień...wspaniałe uczucie.
...i jeszcze nawiązując do poprzedniego posta...Nie wiem czy aga jest ujawniona. Na pewno wie o niej jej sponsor i my czyli ja i Adaś. Jakkolwiek by nie było to akurat My wiemy że nawet ujawnieni nie mogą być do końca sobą w środowisku...i wbrew pozorom nawet w UK nie jest nam łatwo. Jednym słowem jesteśmy sobie potrzebni...My dla Niej i Ona dla Nas. Dokładnie jak w chorobie alkoholowej, z nikim nie pogadamy otwarcie ...nawet jeśli to tylko się wygadamy i ulżymy sobie...ale jeśli chodzi o zrozumienie to znajdziemy je tylko u drugiego alkoholika. Od jedenastu lat nie piję i wciąż nie-alkoholikom muszę tłumaczyć że nie ma dla mnie powrotu do picia...a oni z uporem że; " ty nie jesteś żadnym alkoholikiem"... cóż, nawet nie chce mi się tego komentować.
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Czw Lis 07, 2019 15:18   

Tak, nie jest źle... Co nie znaczy ze wszystko jest dobrze. Przykre jest to że syna mam w więzieniu...że przedłużyli mu zatrzymanie do sprawy na kolejne trzy miesiące czyli sprawa będzie po pół roku od zatrzymania. Syn siedzi w niewiedzy o tym co się dzieje w jego sprawie. Większość informacji dostaje od nas a nie od obrońcy czy od prokuratora. to od matki dowiedział się że osoba którą pobił, nie żyje. Od matki dowiedział się że trzeba czekać kolejne trzy miesiące na sprawę i że jego była dziewczyna złożyła pozew o odebranie mu praw rodzicielskich.Najbardziej jednak przykre jest to że chyba dopiero teraz dociera do niego to wszystko ...Znam sprawy tylko z relacji córek i byłej żony i nie wygląda to dobrze... Oby Bóg dal mu siły na poradzenie sobie z tym wszystkim...i nadzieję...dużo nadziei...
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
azull 
Moderator


Pomógł: 11 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Mar 2010
Posty: 1396
Wysłany: Pon Lis 11, 2019 10:00   

Bodziu, to faktycznie bardzo przykra sytuacja, kiedy Twoje dziecko siedzi w więzieniu. Ja nie chciałbym być na twoim miejscu. Często myślę o tym w kontekse swoich dzieci. Wiem jednak, że ja nie przeżyję za nich ich życia. Odpowiada mza swoje życie, a od kiedy przestałem spożywać alkohol , stało się ono, jasne i pogodne.

Kolejnych trzeźwych godzin życzę, i Pogody Ducha. Azull 24H
_________________

___________________________________________________


___________________________________________________



PS. Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy sięgają po gwiazdy.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
___________________________________________________
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Lis 13, 2019 13:45   

Dzień dobry... Dziękuję Azull za twe słowa... Dzisiaj jednak nie będę pisał o przykrościach, życie doświadcza Nas na różne sposoby i nie ma w tym nic złego prócz przykrości...Staram się wziąć jak najwięcej z tego czego doświadczam...może kiedyś to wykorzystam a może ktoś skorzysta tak jak ja korzystam z cudzych doświadczeń...wszystko po to by zdrowieć, trzeźwieć i być coraz lepszym człowiekiem... dla wolności...
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Śro Lis 13, 2019 14:30   

...i jak zwykle gdy siadam na komputer to wszyscy sobie o mnie przypominają :-D :-P
Tym razem moja mama musiała się pochwalić że gości mojego wnuka i moje córki... tyle radości w jednym miejscu <mp3>
A u mnie teraz czas na wypoczynek i odrobinę rozważań. Jesteśmy po wizycie Agi w naszym domu. Wspaniały czas...taki dwudniowy trzyosobowy mityng z przerwą na mityng rocznicowy naszej przyjaciółki. Właściwie rocznic było dwie ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu. Przyznam ze doznałem nie małego szoku w trakcie mityngu. W trakcie wypowiedzi jednego z jubilatów, była mowa o Halince. Podziękowania w Jej stronę za lata wsparcia i że Halinka nie pije już ponad 20 lat i właśnie przyjechała z polski na mityng rocznicowy do swojego przyjaciela... A mnie sparaliżowało...Normalnie jakby poraziło mnie prądem...Halinka? ta nasza Halinka z forum? spojrzałem w stronę gdzie siedziała Halinka, pełen nadziei, radości i sam nie wiem czego... Pomyślałem sobie ; Boże...nigdy nie udało się nam spotkać a tu masz...Nawet gdy patrzyłem na Halinkę to nie docierało do mnie że to inna Halinka...dopiero jak zajrzałem na Facebooka i ciśnienie spadło... przez chwile rozczarowany ale dotarło do mnie ze jednak to nie nasza Halinka...szkoda.
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Czw Lis 14, 2019 11:59   

Dzień dobry... nie dane mi było popisać...Czasami zdarza się taki dzień że mam jakiś plan , tak jak wczoraj, miałem spędzić trochę czasu sam z sobą i między innymi tu na forum. Stało się inaczej co nie znaczy ze było gorzej... było nie po mojemu po prostu. Pamiętam jak przestałem pić i zacząłem łapać pierwszy kontakt z rzeczywistością. Wszyscy w okół powtarzali żebym nie planował i tylko skupił się na tu i teraz...czyli w skrócie; dziś nie piję a nie; nigdy nie będę pił.
Nie rozumiałem o co Im chodzi i co jakiś czas trafiałem na mityng z żalem i rozczarowaniem...znowu coś mi nie poszło, coś się nie udało, ktoś nie spełnił oczekiwań itd i tp... Bardzo irytowało mnie ciągłe powtarzanie na mityngu; "Ty sobie planuj a pan Bóg się śmieje."
Dzisiaj już mnie takie słowa nie irytują a wręcz są jakimś "drogowskazem", jak na przykład słowa którymi zaraziła mnie kiedyś Halinka;"mniej oczekiwań to mniej rozczarowań"... Jest wiele takich słownych drogowskazów i przyznam że bardzo one mi pomagają w każdej płaszczyźnie mojego życia. Spojrzeć można chociażby na motto na moich wszystkich postach; "nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"... nie ma większej prawdy przecież. Przerabiałem już te słowa na sobie i wiem co piszę :-D
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
bodziu 
Bloger


Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 1354
Wysłany: Czw Lis 14, 2019 13:22   

...muszę dzielić posty bo czasami mi uciekają gdzieś w eter...
Kontynuując temat to przyznam że ostatnio jeden z moich aowskich(AA) przyjaciół "rzucił" mi takie słowa w twarz i uciekł...nie pozostawiając mi możliwości odbicia piłeczki...hahaha :-| :mrgreen: Żartuje oczywiście...nie mam pretensji do niego...no może przez chwilę poczułem złość ale dosłownie przez kilka sekund, potem przyszedł śmiech i świadomość swojego obłędu...a w końcu radość bo tak naprawdę to pomógł mi podjąć decyzję którą na wiele sposobów odsuwałem od siebie już od jakiegoś czasu.
Więc...cala sytuacja miała miejsce na mityngu rocznicowym na którym byliśmy i o którym już pisałem. Była to 10-ta rocznica Beaty i Jarka. Każda rocznica to cudowna chwila w życiu każdego alkoholika, tak myślę. Akurat składa się tak że za kilka chwil będę miał swoją a dokładniej mówiąc, 9-tego grudnia skończę 11 lat bez alkoholu. Radość podwójna...aczkolwiek wtedy celebrowaliśmy nie moją rocznicę. Nie byłbym "sobą" gdybym tak zupełnie przypadkiem i bezinteresownie nie wspomniał o sobie i swoim nadchodzącym święcie...hahaha, chore to , no ale....w końcu jestem chorym człowiekiem :oops:
No więc pojawiły się też pytania; kiedy? i czy będę miał mityng rocznicowy? No ja oczywiście że nie, że mam mieszane uczucia i że nie jestem pewien czy chcę. No i dobrze... wysłuchali i nie skomentowali. Mityng był podzielony na trzy części...w pierwszej wysłuchaliśmy świadectwa obojga jubilatów. W pierwszej przerwie miała miejsce cala sytuacja o której opowiadam...natomiast w drugiej części wszyscy dzielili się swoimi wypowiedziami, między innymi ja też. Zabrał też głos mój wspomniany przyjaciel z AA ... Wypowiedź jakich wiele aleeee... Słowa które nie koniecznie były skierowane do mnie, które ja jednak odebrałem jako strzał z otwartej ręki w mój kark... :shock: cytuję; "jeśli ktoś nie chce celebrować swojej rocznicy i dać świadectwa, to może powinien się zastanowić czy ma co świętować i czym się dzielić'... przez chwilę poczułem się chyba nawet urażony, następnie przyszedł śmiech z samego siebie... i nagle olśnienie...'darmo wziąłeś darmo oddaj/daj'...nie żałuj siebie i swoich słów innym...Trzeźwiej Bogdan...trzeźwiej!!!... :-P
Chciałem odnieść się do tej sytuacji i podziękować przyjacielowi za to ze znalazł się we właściwym miejscu i we właściwym czasie...dokładnie tam gdzie tego potrzebowałem. Niestety zrobiono kolejną przerwę a po przerwie On już do nas nie wrócił... Pan Bóg wie co robi...dobrze zaplanował mój dzień...bardzo dobrze... bardzo pouczająco i bezpiecznie...
Mógłby ktoś zapytać; "a jak to ma się do mnie"?... ano całe to zdarzenie pokazuje, że wciąż jestem chory... ale i zdolny do uczenia się i zdrowienia... pogody ducha <mp3>
_________________
" nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 9